-
Czwartek, 31 maja 2012
-
Sobota, 26 maja 2012
-
no to skończyłam roboczą wersję licencjatu (bez wstępu i zakończenia). teraz TYLKO zrobić te style i spis treści i idzie do promotora
-
-
Piątek, 25 maja 2012
-
licencjacie, czemu nie chcesz się sam dokończyć?
-
-
Czwartek, 24 maja 2012
-
taka ładna pogoda, a ja siedzę i piszę licencjat. trochę bym wyszła.
-
-
Środa, 23 maja 2012
-
nastrój pt. 'co za życie, co za ludzie, co za świat'. idę się uczyć
-
-
Piątek, 18 maja 2012
-
jeszcze mnie ludność olewa, jak ja to lubięęęęę
-
jeszcze przegapiłam licytację, bo mi przypomnienie nie zawyło w tym cholernym nowym telefonie :<
-
wszystko dziś nie po mojej myśli, co za życie
-
nie wczytują się zdjęcia na blogspocie, nie działa wtyczka do chrome i nawet nie mogłam zapłacić kartą bo 'odmowa dostępu' #życie
-
-
Środa, 16 maja 2012
-
kiedyś umrę na nienasycenie
-
to taki czas, kiedy chce mi się imprezować, szaleć, robić milion rzeczy, a tu dupa blada
-
mój mąż to bardziej grupa pierwsza, smuteczek?
-
z rana dokończę temat, potem zrobię reformację jak wrócę z wykładu, taki jest plan
-
nic się nawet nie pouczyłam, co za życie
-
oraz chęć udowodnienia sobie, ale to się w sumie łączy
-
tak bardzo czegoś brak (znając mnie to pewnie kolejnej imprezy)
-
-
Niedziela, 13 maja 2012
-
chyba trzeba to uznać jednak za skutki melanżu i świat stanie się piękniejszy
-
melanż czwartkowy poniósł mnie tak bardzo, że dopiero dzisiaj się ogarnęłam w pełni (bo się chyba ogarnęłam?)
-
a tak w ogóle to wszyscy są na M., takie życie
-
kolega M. nie ma profilu na fb, tak, aż tam się zapędziłam
-
oj tam, oj tam
-
-
Sobota, 12 maja 2012
-
wzięło mnie niedawno na Myslovitz, tak w ogóle
-
chcesz zabić i zniszczyć, zniewolić nienawiść, ja też ♫
-
przesyt i niedosyt na raz, coś w tym stylu
-
rzygam światem
-
zejdę na zawał
-
tak w ogóle to przekraczanie własnej strefy komfortu jest cholernie męczące
-
no i pozamiatane
-
przeraża mnie jak mnie obcy ludzie zaczynają obserwować, naprawdę
-
